Kategorie: Wszystkie | finanse
RSS
niedziela, 11 kwietnia 2010
6000 PLN za proces o 1 PLN złomu

Okazuje się, że polskie sądownictwo także jest świadkiem wielu komedii. Złe jest jednak to, że są to bardzo drogie komedie, bo za jedną z nich musieliśmy zapłacić aż 6000 złotych. Taka kwota powoduje, że raczej nie jest nam do śmiechu i wzbudza to w nas bardziej obrzydzenie i złość niż jakikolwiek uśmiech na twarzy. Komedia, o której chciałbym napisać, rozgrywała się w krakowskich sądach. Składała się z kilku akt, bowiem było kilka rozpraw w jednej sprawie. Jaka to sprawa? Otóż proces toczył się o skradziony złom wartości jednej złotówki. Sądy szukając złodzieja, a właściwie mając go na wyciągnięcie ręki, musiały stoczyć kilka rozpraw aby ostatecznie wydać werdykt: to oni ukradli ten złom! Cała ta sytuacja może i jest komiczna, ale bardziej niż sens i treść rozprawy śmieszy upokorzenie i pokazanie słabości krakowskich sądów. Paradoksem jest to, że taka sprawa jak ta jest ciągnięta przez cztery rozprawy i kosztuje Skarb Państwa aż sześć tysięcy złotych. Proszę sobie teraz pomyśleć, że pieniądze, które co roku oddajemy razem z podatkami trafiają właśnie na tego typu rozprawy. Nie będę już wypisywał tych wszystkich kosztów, kto wziął ile i jaką pracę wykonał, bo to praktycznie nie ma sensu. Chciałbym zwrócić uwagę na to w jak wielkim dołku musi znajdować się polskie sądownictwo, że toczą się takie sprawy, które praktycznie nie mają sensu. Jestem pewien, że pieniądze zostały wydane bezsensownie w czasie, gdy ludzie nie otrzymują dotacji do niezbędnych lekarstw, bo nie ma pieniędzy w państwowym budżecie. Komedia zaserwowana przez krakowskie sądy powinna dać do myślenia i powinna być przykładem tego, jak w państwie być nie powinno. Pierwszy podpisuję się pod zmianą ustawy lub wprowadzeniem nowej, która będzie pozwalała na natychmiastowe orzekanie w prostych sprawach. Zamiast wydawać 6000 PLN na rozprawy, Skarb Państwa mógłby zwrócić tę złotówkę, czyli całą wartość skradzionego złomu. Kompromitacja polskiego sądownictwa jest więc obecna na co dzień i zamiast wydawać pieniądze potrzebny jest ktoś, kto będzie w stanie to wszystko uporządkować.

środa, 13 stycznia 2010
Czy polski rząd dopłaci do Opla ?

Pytanie krąży dookoła tego czy czasem nie o to chodziło w przemianach gospodarczo-ustrojowych żeby gospodarka zaczęła być rentowna, żeby firmy płaciły podatki, a z podatków rząd utrzymywał inwestycje infrastrukturalne. Interesujące były by dane ile podatków zapłacił Opel i ile podatków zapłacili pracownicy Opla i ile podatków zapłacili polscy kontrahenci Opla wraz z ich pracownikami. Argumentów za jest oczywiście cała masa – po pierwsze takie są reguły funkcjonowania Unii Europejskiej nasze duże korporacje przyjęły (niestety bezowocnie – stocznia) niesamowite ilości funduszy pomocowych i teraz nie wypada, żebyśmy niż tego ni z owego wypięli się na cały system. Ale dwa miliardy złotych ? DWA MILIARDY ? To straszne pieniądze. Kolejnym argumentem za jest pomocą rządową jest podtrzymanie przy życiu branży. Akurat ten argument do mnie dociera. Każdy trzydziestoparolatek, któremu udało się otrzymać w życiu szansę rozwijania się zawodowego w sensie nawet nie tyle robienia kariery, ale w bardziej codziennym znaczeniu budowania dorobku i doświadczenia zawodowego, wie, że to co uczą na uniwersytetach, to co pisze w podręcznikach i poradnikach to dopiero podstawa do budowania praktycznych umiejętności i każdy z czasem i wiekiem zaczyna cenić doświadczenie nie w sensie stażu pracy, ale w sensie praktycznej umiejętności doprowadzania spraw do końca, ostatecznego rozwiązywania problemów. Branża motoryzacyjna w Polsce zawsze była kiepska, kiedyś FSO i fsm nie były w stanie przetrwać konkurencji korporacji motoryzacyjnych zachodu. Potem Daewoo – w końcu mające duży zbyt z racji konkurencyjnych cen – również pało jak ustały dopłaty. Od jakiegoś czasu Europa Środkowa stała się ulubionym miejscem do lokalizacji inwestycji w fabryki produkujące samochody i części. Troszkę to w ogóle zmienia nasz kraj. Jakoś tak mi się wydaje, że jeśli teraz wspomożemy Opla to kolejni potencjalni bardzo duzi inwestorzy również mogą liczyć na to, że w razie kryzysu będziemy ich (my Polacy rękami rządu) wspomagać – w związku z czym może możemy liczyć na więcej inwestycji. I to chyba jest przeważający argument.

Tagi: finanse
13:11, adam.p.22 , finanse
Link Komentarze (1) »
| < Grudzień 2016 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31  

niezłe zdjecia
Forum foto
Aparaty cyfrowe - recenzje nowych modeli
np.Samsung